niedziela, 7 września 2014

Anna Jantar i Jarosław Kukulski - historia prawdziwej miłości.

Anna Jantar i Jarosław Kukulski, dla mnie wzór niemalże idealnej miłości. W tym poście opiszę ich historię...
Był rok 1969, nowo powstały zespół Waganci, którego założycielem był Jarosław Kukulski, szukał solistki, by ich brzmienie odróżniało się od Trubadurów. Zorganizowali w tym celu casting, w którym udział wzięła Anna Szmeterling z piosenkami ,,Łąka bez kwiatów" (Wanda Żukowska & Janina Wilner) oraz ,,Mówiły mu" (Maryla Rodowicz). Po występie Anny przerwano casting, bo wiedziano, że to jest odpowiednia osoba. Takim właśnie sposobem Anna Jantar poznała Jarosława Kukulskiego i między nimi ,,zaiskrzyło". Ania wyjeżdżała w trasy z Wagantami, a jako że było to męskie grono, jej mama niezbyt była temu przychylna i zachęcała swoją córkę, aby, jeżeli kocha Jarosława, wyszła za niego za mąż. Para wzięła ślub cywilny 15 sierpnia 1970 roku (zdjęcia poniżej), a ślub kościelny 11 kwietnia 1971 roku w poznańskim kościele św. Anny na Łazarzu (zdjęcia poniżej). Po rozwiązaniu zespołu Waganci, Anna Kukulska przyjęła pseudonim Anna Jantar i zaczęła karierę solową. Komponował dla niej w dużej mierze jej mąż, Jarosław Kukulski. Był autorem muzyki do przebojów takich jak : ,,Tyle słońca...", ,,Biały wiersz od Ciebie", ,,Moje jedyne marzenie". Wiele innych wokalistek tamtych lat zazdrościło Annie kompilacji piosenkarka-kompozytor. Pod koniec życia Anny, małżeństwo Kukulskich być może przeżywało mały kryzys,a pomiędzy nimi były lekkie zgrzyty, ale nie wiemy tego na pewno. Jarosław Kukulski sam przyznał, że był przeciwny temu, żeby Anna leciała do Stanów w 1979 roku... Ale w końcu każdy się czasem kłóci. Pewnie to, czy było między nimi dobrze czy źle oboje zabrali do grobu i się o tym nie dowiemy, dlatego też myślę, że bezsensowne są wszelkie spekulacje na ten temat.
Jedno jest pewne - bardzo się kochali, lecz zostało im to odebrane w bardzo nagły i okropny sposób....

A teraz kilka wypowiedzi Jarosława Kukulskiego na temat Anny Jantar:
Wrażenia po pierwszym spotkaniu:
,,Była niebezpiecznie chuda, dlatego wydawała mi się bardzo wysoka i miała bardzo cienkie nogi... Była bardzo szczupła i żeby nogi wydawały się zgrabniejsze, lekko je uginała"

Inne wspomnienia:

,,Odkryłem ją w poznańskich klubach. Śpiewała w Od Nowa i w Nurcie, a ja nieco wcześniej byłem szefem artystycznym Nurtu, więc znałem wiele dziewcząt tam występujących m.in. Zdzisławę Sośnicką. Ania pojawiła się tam nieco później. Została mi przedstawiona przez znajomego jako nowy supertalent. Na to, że znalazła się w zespole miała wpływ również jej niebagatelna uroda. Choć byłem kierownikiem zespołu nie chciałem chłopakom nic narzucać. Okazało się jednak, że nie mają wątpliwości. Solistką zostanie Ania."

,,Przed naszą pierwszą wspólną trasą koncertową do autobusu odprowadziła ją babcia. Zwróciła się do mnie z prośbą, bym zaopiekował się Anią. Potraktowałem to bardzo dosłownie."

,,Zaiskrzyło między nami od razu. Ania miała wszystko, co podoba mi się w kobiecie. Z jednej strony bardzo ciepła, serdeczna, otwarta, a z drugiej bardzo oczytana, imponowała mi znajomością poezji i literatury. Szybko znaleźliśmy wspólny język. W autobusie usiedliśmy obok siebie. Rozmawialiśmy w dzień i w nocy. Najpierw o mało ważnych sprawach, potem o coraz bardziej osobistych, aż po odkrywanie własnej duszy. Było dla nas naturalne,że w czasie kolejnych tras mieliśmy już wspólny pokój w hotelu. To dotarło do rodziców Ani, Jej mama zasugerowała, że nie powinniśmy tak żyć na kocią łapę. Postanowiliśmy pobrać się jak najszybciej. Do tej pory zbyt wiele dziewcząt mi się podobało, by wiązać się z którąś na dłużej. Ania była inna. Bardzo ładna i bardzo skromna. Życie też nie głaskało jej po głowie, stała się nad wiek dojrzała psychicznie. Imponowała mi jej życiowa mądrość, zrównoważenie, Rok po naszym poznaniu byliśmy już po ślubie..."

Po jej tragicznej śmierci:

,,Gdy zginęła, uświadomiłem sobie, jak bardzo ja kochałem i że życie bez niej nie ma dla mnie sensu. Przez kilka tygodni nie byłem w stanie pozbierać się i cokolwiek robić. Równowagę ducha odzyskałem dzięki Natalii."

,,Dla mnie Ania żyje, obojętne, w jakim wymiarze, ale żyje..."


Wypowiedzi Anny Jantar na temat Jarosława Kukulskiego:
Okoliczności w jakich Anna Jantar pierwszy raz zobaczyła Jarosława:
,,Weszłam do sali, gdzie odbywała się próba. Widziałam, że plątał się tam ktoś, kto grał na oboju. Gdy wróciłam do domu mama spytała mnie, czy był ktoś interesujący. Wiesz mamo, nie było tam nikogo, na kim by oko mogło spocząć"

Inne wspomnienia:

,,Jarek to chłopak cierpliwy i szalenie uparty. Ma bardzo dobre podstawy, ukończoną poznańską PWSM. Jest kompozytorem, aranżerem, muzykiem. Skomponował wiele moich piosenek. W programie estradowym akompaniuje mi na fortepianie."

,,Jarek nie tylko pomaga mi w doborze repertuaru, ale przede wszystkim sam go dla mnie tworzy. Zwykle też jest kierownikiem muzycznym wszystkich mych nagrań. Potrafi godzinami siedzieć przy fortepianie. Jeśli pisze dla mnie, jednocześnie ze mną ćwiczy, próbuje. Uważam, że podczas komponowania piosenki powinna istnieć współpraca między kompozytorem i wykonawcą, i tak właśnie jest w naszym przypadku."

,,Byliśmy ze sobą na co dzień, cały czas, ułatwiało nam to szalenie współpracę, i stąd tyle utworów powstało. Jarek ma dość lekką rękę, że tak powiem, do pisania przebojów. On jest w ogóle tzw. melodykiem i potrafi pisać przeboje, aczkolwiek nie zawsze te piosenki akurat, które jemu wydają się przebojowymi, stają się przebojami i odwrotnie - te, które wydawałoby się, że nic nie zwojują, stają się przebojami."

,,Nasza współpraca polega na udzielaniu sobie życzliwych, szczerych rad i uwag."

,,W dalszym ciągu śpiewam Jarka piosenki, bardzo chętnie to robię, natomiast coraz częściej sięgam do twórczości innych kompozytorów. Do niedawna pracowaliśmy tylko razem, teraz często wyjeżdżamy osobno. Jarek komponuje więcej dla innych piosenkarzy, obejmuje kierownictwo muzyczne programów, w których nie występuję. Rozszerza to nasze możliwości zawodowe, a i ja przez to stałam się bardziej samodzielna. W tej chwili aż się dziwię, że potrafię sama sobie radzić, załatwiam sprawy organizacyjne, o których nie miałam pojęcia. Jestem z natury niezaradna i nieśmiała, nie mam koniecznej dla piosenkarza tzw. siły przebicia, dlatego sądzę, że gdyby na początku nie pomagał mi Jarek, nie przebrnęłabym nigdy przez bariery związane z naszym zawodem."

Anna Jantar zapytana, czy Jarosław Kukulski jest jej ideałem mężczyzny odpowiedziała:
,,Jestem z nim... tyle lat."

Anna Jantar o sobie, jako o żonie:
,,Jestem chyba żoną i kobietą nietypową. Ale nie potrafię siebie oceniać, nie wiem czy jestem dobrą, czy złą żoną." 

List Anny Jantar do Jarosława Kukulskiego z roku 1976. (Aby powiększyć wystarczy kliknąć na zdjęcie).





Zdjęcia ze ślubu cywilnego Anny i Jarosława:
[15 sierpień 1970 r.]









Zdjęcia ze ślubu kościelnego państwa Kukulskich:
[11 kwiecień 1971 r.]





Anna z Wagantami







Anna z Jarosławem i Natalką u rodziców Jarka we Wrześni:
[fot. Lesław Sagan]





_________________________________________________________________________________






Zdjęcia z amfiteatru w Kołobrzegu
[rok 1977, fot. Lesław Sagan]




[Telewizyjne show w Kanadzie]



 Inne fotografie:






Koncert w 1977 roku















Zachęcam do obejrzenia programu pt. ,,Taka miłość się nie zdarza" o Annie Jantar i Jarosławie Kukulskim. Napisałam o nim i podałam link  w tym poście: *KLIK* 


źródła: www.jaroslawkukulski.com, książka R.Pajchel ,,Bursztynowa Dziewczyna - Anna Jantar we wspomnieniach", książka ks.Witko ,,Anna Jantar.

To już koniec tego, jakże długiego, postu. Mam nadzieję, że miło się Wam go czytało. :) 

Pozdrawiam
Julka

poniedziałek, 25 sierpnia 2014

[Z serii] Sesje zdjęciowe Anny Jantar - Stanisław Gadomski.

Dziś kolejny post z serii sesje zdjęciowe ;D
Opublikuję zdjęcia Anny Jantar, których autorem jest Stanisław Gadomski. Podobają mi się,a szczególnie te, na których Ania ma kapelusz. Są one moim zdaniem cudne. Fotografie pochodzą z roku 1976. 
Niestety Stanisław Gadomski, z tego co wiem, nie wypowiadał się nigdy na temat współpracy z Anną Jantar (albo mi się nie udało tego znaleźć).

Życzę miłego oglądania poniższych zdjęć :D










___________________________________________________________________________







___________________________________________________________________________




___________________________________________________________________________



___________________________________________________________________________







___________________________________________________________________________




















Pozdrawiam
Julka

poniedziałek, 11 sierpnia 2014

,,Żeby szczęśliwym być" - ulubiona piosenka Anny Jantar [z jej repertuaru].

Dziś napiszę o piosence z repertuaru Anny Jantar, którą ona sama darzyła ogromnym sentymentem. Jest to piosenka o tytule ,,Żeby szczęśliwym być". Jest ona przyjemna, melodyjna. Niektórzy mogliby powiedzieć, że jest typem piosenki ,,lekkiej, łatwej i przyjemnej", ale moim zdaniem ta właśnie piosenka ma przesłanie i to dość duże. Mówi o tym, że nie trzeba nam do szczęścia wielkich rzeczy takich jak np. duży dom, dobry samochód itp., ale trzeba miłości, chociaż w sumie czasem ciężko ją znaleźć. W utworze mowa też jest o cieszeniu się z tych małych rzeczy, które przytrafiają się nam na co dzień i docenianiu ich piękna.
Muzyka została skomponowana przez Jarosława Kukulskiego i Janusza Sławińskiego, a tekst napisał Andrzej Kudelski.

Tekst piosenki 
Ref: 
Tak mało trzeba nam i dużo tak , żeby szczęśliwym być, drugiemu szczęście dać. 
Wystarczy ciepło rąk, muśnięcie warg, wystarczy żeby ktoś pokochał nas. 
Żeby szczęśliwym być i szczęście dać, tak mało trzeba nam i dużo tak. 

Nim wygramy własny los, musimy wierzyć w tyle słów czy złe, czy dobre są.
Nim przyjdzie ktoś, nasz sen powszedni dzień, nie powie może nic, bo przecież wie.. 

Ref. 
Tak mało... 

Nie uwierzę w smutek dnia, uśmiechem słońca dotknę ust nim świt przemieni nas,
Świat będzie śnił, swój sen powszedni dzień, wy w nim będziecie szli nie wiedząc, że ... 

Ref.
Tak mało ....



Anna Jantar i jej wspomnienia dotyczące piosenki ,,Żeby szczęśliwym być":


,,...Obok nich na tej samej płycie będą i przeboje [o pierwszym LP], wraz z moim ulubionym - 'Żeby szczęśliwym być'...piosenką, którą darzę szczególnym sentymentem, jako że przypomina mi początki mojej pracy estradowej. Piosenka o bardzo pięknym tytule, tytule, który może być także receptą na szczęście..."


,,Myślę, że powinna być skuteczna. Dodam tylko jeszcze, że po żadnym sukcesie nie wolno, jak to się mówi, spocząć na laurach, że zawsze warto i trzeba marzyć. Ważne są nawet 'marzenia o marzeniach', że posłużę się tytułem jednej z moich dawniejszych piosenek"- odpowiedź Anny Jantar na pytanie - ,,Czy Twoim zdaniem ,,żeby szczęśliwym być", wystarczy zastosować receptę podaną w tekście tego przeboju?"


Piosenka:




Anna Jantar nagrała także wersję angielską tej piosenki - ,,To Give The Happiness".



Anna German poprosiła Annę Jantar o to, aby i ona mogła nagrać ten utwór. Anna Jantar oczywiście bez najmniejszego problemu zgodziła się na to ;) Tak na marginesie, to wykonanie Anny German jest również piękne. 


A teraz wybrane covery tej piosenki:

Wykonanie Anny Żebrowskiej


Nietypowy cover, bo na akordeonie


,,Disco-polowy" cover 


Wykonanie Kamili Pupiec




źródła: youtube, książka ks.Witko

Pozdrawiam
Julka

niedziela, 27 lipca 2014

Rok prowadzenia bloga Tyle słońca w całym mieście. :)

Witajcie! Na początku chcę powiedzieć, że ten rok minął 15 lipca, ale ja, jak zawsze, musiałam wszystko pomieszać... Byłam przekonana, że rok prowadzenia tego bloga minie w sierpniu, ale jak widać myliłam się. :D Zorientowałam się dzięki wczorajszym imieninom Anny Jantar. Właśnie w dzień imienin Anny, Przemek napisał w aktualizacji na stronie bursztynowa - dziewczyna.pl informację o moim blogu (za co mu dziękuję ^^). Musicie mi wybaczyć to, że post nie ukazał się 15-go i to, że jestem tak rozkojarzona.

Przez ten rok dowiedziałam się masy rzeczy na temat Anny Jantar i jej twórczości. Szczerze mówiąc nie spodziewałam się, że ktokolwiek będzie czytał moje posty i, że będę miała 5000 wyświetleń! Mam nadzieję, że nie zabraknie mi tematów na posty oraz chęci i motywacji do pisania. Muszę się Wam jeszcze przyznać, że jak założyłam bloga, na temat Ani wiedziałam stosunkowo mało i niektóre moje posty nie są wyczerpujące. Będę starała się poprawiać je tak, aby  informacji było troszkę więcej.

Zapraszam na mały przegląd wybranych postów (screeny) :
Tak zaczynałam - pierwszy post:


Wtedy jeszcze pisałam, że posty będą co drugi dzień...Niezłą byłam optymistką :D Teraz jak wiem, ile trzeba temu poświęcić czasu staram się pisać co tydzień...

 Screen posta, który jakoś mnie najbardziej śmieszy:


Chcę zaznaczyć, że to, że post mnie śmieszy, nie sprawia, że uważam jego treść za bezsensowną, bo zgadzam się z tym co napisałam w dużej części i nadal jestem zła jak widzę komentarz, który bezpodstawnie obraża Annę.

A teraz jeden z postów, które przeczytało bardzo dużo osób :


Wkleiłam fragment posta, ponieważ jest on jednym z tych najdłuższych.

Jeden z tych postów, z których jestem najbardziej zadowolona:


Post o płycie ,,Po tamtej stronie" - jeden z najczęściej czytanych. Kosztował mnie baardzo dużo pracy, ale uważam, że było warto. Pewnie ma jakieś niedociągnięcia itp. Mam jednak nadzieję,  że jest w miarę wyczerpujący.


To chyba wszystkie z moich ,,charakterystycznych" postów.

A tak na marginesie, to wczoraj były imieniny Anny Jantar. Wszystkiego najlepszego, Aniu! :D 

Kończąc posta, dziękuję Wam, że jesteście ze mną już rok i czytacie moje posty <3. Mam nadzieję, że dzisiejsza notka się Wam spodobała.



Pozdrawiam
Julka

niedziela, 20 lipca 2014

5000 wyświetleń! :D

Na moim blogu wybiło 5000 wyświetleń. Chciałabym Wam bardzo serdecznie podziękować :D Nawet nie wiecie jak jest mi miło. Jeszcze nie tak dawno temu było 1000 wyświetleń. Dzięki, że wchodzicie na tego bloga, czytacie. Mam nadzieję, że Wam się podoba :3.
Po raz kolejny chcę szczególnie podziękować Przemkowi. Bez udostępniania przez niego linków do mojego bloga tych wyświetleń byłoby mniej. [Anna Jantar - Fani]

Jeszcze raz baardzo dziękuję, bo dzięki temu, że widzę, że moje posty są czytane, mam więcej motywacji do pisania nowych rzeczy.

Przez ostatnie kilka miesięcy troszkę się u mnie wydarzyło, m.in. założyłam stronę o Ani na facebooku - Anna Jantar - Fanpage.


Pozdrawiam 
Julka