poniedziałek, 14 lipca 2014

[Z serii] Sesje zdjęciowe Anny Jantar - Lesław Sagan

Dziś post ,,zdjęciowy". :) Opublikuję w nim zdjęcia wykonane w Lasku Bielańskim, przez Lesława Sagana. Jego sesja jest dość charakterystyczna właśnie m.in przez ten leśny akcent. Mnie bardzo się podoba. ^^
Lesław Sagan to artysta fotografik oraz dziennikarz tygodnika ,,Auto świat". Oto jak wspomina Annę Jantar:
,,Ania była pogodną, dowcipną, zabawową dziewczyną. Ale była też wyważona i nieufna, do pewnego momentu zachowywała dystans. Myślę, że sporą rolę odegrało tu poznańskie wychowanie. Znaliśmy się dobrze, lubiliśmy się. Traktowała mnie jak kumpla. Wygłupiała się, żartowała, chętnie ze mną rozmawiała."
,,Mieliśmy trzy duże sesje fotograficzne: jedną w domu i dwie w plenerze, wśród brzóz i z kolorowym szalem. Fotografowałem ją także na festiwalu w Kołobrzegu i Sopocie oraz w programie 'Dobry wieczór, tu Łódż'. Jeździłem tam jako fotoreporter współpracujący między innymi z tygodnikiem 'Panorama', dziennikiem 'Sztandar Młodych' i ,Synkopą'. Ankę łatwo się fotografowało. Była wdzięcznym obiektem."

A zdjęcia Anny Jantar, autorstwa Lesława Sagana:























___________________________________________________________________________












___________________________________________________________________________







___________________________________________________________________________


__________________________________________________________________________






___________________________________________________________________________


___________________________________________________________________________




___________________________________________________________________________



___________________________________________________________________________

___________________________________________________________________________


___________________________________________________________________________





źródła: książka M.Pryzwan ,,Bursztynowa Dziewczyna - Anna Jantar we wspomnieniach", książka ks.Witko ,,Anna Jantar", facebook.com

To już chyba wszystkie zdjęcia. Mam nadzieję, że miło Wam się oglądało :)

Pozdrawiam
Julka 

niedziela, 6 lipca 2014

Anna Jantar i instrumenty muzyczne + smutna wiadomość.

Dziś zacznę od informacji, która zapewne już do Was dotarła. W środę (2.06.2014 r.) zmarł Janusz Kondratowicz - przyjaciel rodziny Kukulskich i bardzo ważna postać w polskiej muzyce. Napisał wiele znakomitych tekstów, które były śpiewane przez całą Polskę. Pisał m.in dla Anny Jantar, Czerwonych Gitar czy Katarzyny Sobczyk. Pogrzeb Janusza Kondratowicza odbędzie się 10 lipca. :c

A teraz przechodzę do tematu dzisiejszego posta....
Anna Jantar była niezwykle muzykalną osobą, posiadała słuch absolutny. Jej talent ujawnił się jeszcze w przedszkolu. Mała wówczas, bo 4 letnia, Ania uczęszczała do przedszkola muzycznego i jako pierwsza z całej grupy została wytypowana na instrument muzyczny - fortepian. Chodziła tam około 3 lata, aż do momentu rozpoczęcia nauki w szkole muzycznej. Kiedy miała 5 lat, rodzice kupili jej pianino, ale  nie byle jakie, bo antyk ;) Uczyła się na nim grac przez wiele lat. W podstawowej szkole muzycznej została wytypowana, jako jedna z nielicznych, na występy do Filharmonii Poznańskiej. Grała tam na fortepianie. Potem chodziła do liceum ogólnokształcącego i równolegle do szkoły muzycznej, do klas fortepianu i rytmiki. W późniejszym czasie zainteresowanie grą na fortepianie troszkę opuściło Annę i zaczęła bardziej interesować się śpiewem. Ponadto twierdziła, że ma za małe ręce do gry na tym instrumencie i uważała, że nie poradzi sobie z zagraniem trudniejszych utworów. 

Anna Jantar o jej ,,rozstaniu" z fortepianem :
,, W pewnym momencie zauważyłam, że zatrzymałam się w rozwoju swoich umiejętności. na przeszkodzie stanęły warunki fizyczne: mam małą dłoń i sprawność techniczna nie jest w stanie tego zrekompensować. Zdałam sobie wówczas sprawę z tego, że nie będę mogła grać wszystkiego, przede wszystkim Chopina, którego uwielbiam, a który ma bardzo szeroko rozbudowaną harmonię, akordy. Pianista, który nie potrafi zagrać wszystkiego - nie ma racji bytu. I tak - wbrew aspiracjom i namowom - musiałam podjąć decyzję. Nie było to łatwe rozstanie. Ale przecież nie rzuciłam muzyki! Nie zdradziłam nawet fortepianu. W dalszym ciągu jest moim ulubionym instrumentem."

Wspomnienie mamy Anny, które ma swoje powiązanie z grą na fortepianie:

,,Będąc w drugiej czy może trzeciej klasie, grała na tak zwanym popisie. Była dobrze przygotowana, ale w jednym miejscu stale się myliła. gdy na popisie miała zagrać ten właśnie fragment, zaczęła się denerwować i oczywiście się pomyliła. Rozpoczęła od nowa. Historia się powtórzyła. Podszedł do niej dyrektor szkoły i powiedział: ,,Aniu nie denerwuj się, i tak pięknie zagrałaś. Spróbuj jeszcze raz, a na pewno będzie dobrze". Pech jednak chciał, że nic z tego nie wyszło. Ania wstała, ukłoniła się, powiedziała ,,przepraszam" i ...uciekła z płaczem".

Zdjęcie Anny podczas szkolnych popisów:


Jako dorosła kobieta Anna Jantar grywała na  pianinie w wolnym czasie.
Zdjęcia Anny, kiedy była w ciąży i grała na pianinie :)



źródła: książka Marioli Pryzwan ,, Bursztynowa Dziewczyna - Anna Jantar we wspomnieniach, książka ks.Witko

Pozdrawiam 
Julka